Śnieg topnieje. Jak co roku. I jak co roku oczom naszym ukazuje się pełen arsenał psich kup. I jak co roku w radiu i w telewizji możemy usłyszeć o tym jacy to paskudni jesteśmy, że kup nie sprzatątamy, jacy to mało kulturalni są Polacy i jak to powinniśmy się zmienić. Za rok będzie to samo. I za rok. I za rok.

No cóż, w tym roku dowiedziałem się nawet, że za niesprzątnięcie psiej kupy grozi mandat do 500 zł! No proszę. Co z tego, skoro prawo jest martwe. Zupełnie… Więc może napisze kilka słów o tym jak wygląda sytuacja w kraju w którym to DZIAŁA.

Rzecz oczywiście o Szwajcarii w której nieco mieszkałem. Tak wyszło, że miałem psa właśnie tam i teraz z tym psem przyjechałem do Polski. Tam sprzątałem. Tu nie sprzątam. Dlaczego?

Na początku na swojej usprawiedliwienie dodam, że po moim psie zazwyczaj sprzatać nie trzeba. Otóż nauczył się on załatwiać tylko w krzakach i za nic w świecie nie narobi na środku chodnika. Ale nie tylko o to w tym wszystkim chodzi.

W Genewie większość ludzi sprzata po swoich psach. Większość – no własnie, nawet tam , w kraju którego mieszkańcy są mistrzami czystości, nie wszyscy sprzątają po psach. Czemu więc oczekujemy tego po Polakach, którzy – wiem że niektórzy mnie zaraz zaatakują – mają nieco inne pojęcie czystości niż Szwajcarzy, czy Austriacy?

Ale nie, my wymagamy od Polaków o wiele więcej! Otóż jak wygląda spacer z psem w Genewie? Wychodzę z psem. Idę sobie ulicą – w sumie tylko kawałek drogi – i napotykam DYSTRYBUTOR TOREBEK NA KUPĘ. Tak, te dystrybutory są wszędzie. Zawsze jeden jest w zasięgu wzroku. Przezorny właściciel czworonoga zawsze ma taką torebkę przy sobie, ale to nietrudne skoro tych torebek jest pełno. No właśnie – pełno. Służby oczyszczania miasta dbają o to, by dystrybutory były zawsze pełne. Tak torebki są za darmo. Czyli kto za nie płaci? Właściciele psów. Płacąc podatek od czworonoga!

Ale torebki to pół biedy. Powiedzmy że mógłbym je kupować (podobno sa do kupienia w kioskach ruchu – choć co za chory pomysł, że każdy miałby dymać do kiosku ruchu po torebki, skoro nawet Szwajcarzy przy darmowych torebkach nie zawsze się do tego stosują?!). Ale gdzie miałbym je wyrzucać?

No właśnie. To kolejny problem. W Polsce brakuje koszy na śmieci! W olbrzymiej ilości miejsc jest po prostu za mało koszy, lub kosze są zepsute / przepełnione / spalone  itp. Czy mam iść z kupą przez pół osiedla szukają kosza? Heeeloł! Dlaczego na Zaciszu szukanie kosza to wręcz WYCZYN? Dlaczego nie ma kosza na śmieci na każdym rogu, przy każdej alejce w parku?

Tak więc drodzy włodarze miejscy! Jeśli chcecie by właściciele psów sprzątali po swoich czworonogach, nie wygłaszajcie tyrad i nie bądźcie idealistami. Wystawcie dystrybutory z torebkami na psie kupy. Zadbajcie o śmietniki. I dopiero WTEDY karajcie mandatami. Proste? Proste. Tanie? Pewnie nie. Podnieście więc podatek od psów i testujcie wyrywkowo czy psy mają chipy (chip = możliwość kontroli opłacenia podatku). Swoją drogą może rozwiąze to inne problemy, np właścicieli psów którzy urywają im głowy, lub wrzucają pod pociąg. Hough.