Grypanika
Nie jestem lekarzem. Nie uważam się nawet za specjalistę od medycyny (a takimi jest większość polaków). Wiem co prawda co to jest kaskada prostaglandyn, ale tylko dlatego że ta nazwa bardzo mi się podoba. Ale mimo wszystko na pewne medyczne tematy zdanie mieć muszę. Przynajmniej te które mnie otaczają. Takim tematem jest niewątpliwie ostatnio grypa AH1/N1 zwana na początku świńską.
Druga rzecz o której chciałbym wspomnieć to fakt iż nie jestem fanem teorii spiskowych. Wręcz przeciwnie – przez to że mój rodziciel nadrabia za kilka pokoleń z góry, ja raczej podchodze do takich teorii z dużym dystansem, a do życia z ufnością. Dobra, wystarczy disclaimerów. Więc o co chodzi?
No właśnie o co chodzi? Wybuchła grypa. Nowy szczep. Media eksplodowały. Dosłownie. Każda tego typu historia jest oczywiście dla mediów świetną pożywką. Są tematy, można opracować logo, (może intro zrobić?) gazety mogą opracować agregator artykułów – generalnie DZIEJE SIĘ. Na samym początku trochę się zaniepokoiłem. Media rzeczywiście przedstawiały sprawę groźnie. Ale po kilku dniach, podczas wizyty u laryngologa, nieśmiało zapytałem o tego wirusa, a on (lekarz, nie wirus) zbył mnie śmiechem.
Dziś, po ponad pół roku od wybuchu tej paniki robię sobie w głowie kilka podsumowań i zbieram w internecie informacje o tymże wirusie (jeśli gdzieś się mylę, to niech mnie jakiś lekarz poprawi
Rocznie na zwykłą grypę umiera od 500 do 700 tyś ludzi ( z powikłaniami liczba ta dochodzi do 1 mln) , podczas gdy na świńską grypę zmarło od początku roku około 6 tyś osób, czyli ok. 140 razy mniej.
Nie umiera się na grypę jako taką, tylko na jej powikłania (choć to tak samo jak nie umiera się bezpośrednio na AIDS). Ok, ale co roku kilkaset tysięcy ludzi umiera na zwykłą grypę. I cisza, nikt o tym nie mówi. Ok, możnaby podejrzewać że wirus zwykłej grypy szaleje wszędzie, natomiast ten dopiero się rozprzestrzenia się zbierając obfite żniwo. Ale zaraz, jakie żniwo?
Mimo ze śmiertelność nie przekracza 0,5%, przebieg grypy jest stosunkowo łagodny, a liczba ofiar jest 140 razy mniejsza niż na zwykła grypę.
Lekarze podkreślają, że przebieg tej grypy jest o wiele łagodniejszy niż zwykłej! Czy normalny człowiek bał się kiedykolwiek ZWYKŁEJ GRYPY??? Ja prawdę mówiąc nigdy. Może lekkomyślny jestem.
Kładłem się do łóżka, dostawałem po prostu jakieś leki przeciwgorączkowe/zapalne i tyle. Z mojej szczątkowej wiedzy wynikało że wirusa (w przeciwieństwie do bakterii którą traktuje się antybiotykiem) trzeba po prostu “wyleżeć”. I że nadwyrężanie się przy (i zaraz po) grypie może być niebezpieczne dla serca. Więc co może zrobić łagodniejsza grypa?
Większość ofiar grypy jest w krajach o niskim poziomie opieki medycznej lub tam gdzie dostęp do niej jest ograniczony np: USA gdzie 1/6 obywateli nie ma prawa do ubezpieczenia. 70% przypadków śmiertelnych to Ameryka Płn i Płd , a kolejne 20% to Azja – Europa to nie całe 5%. Oznacza to, ze w krajach gdzie opieka medyczna jest na dobrym poziomie grypa ma stosunkowo łagodny przebieg i nie stanowi większego zagrożenia, a u większości chorych nie jest nawet potrzebna hospitalizacja.
Bo kto idzie do szpitala na zwykłą grypę? A skoro ta jest łagodniejsza? Rany…
Na Ukrainie rocznie umiera na zwykła grypę i jej powikłania 6,5 tys ludzi, co daje około 20 osób dziennie, ale należy pamiętać, że 20 to średnia roczna, a teraz mamy sezon na grypę, kiedy to średnia jest znacznie większa niż w pozostałym okresie. Tymczasem od tygodnia mamy potwierdzonych 14 przypadków śmierci z powodu świńskiej grypy, co daje około 2-óch osób dziennie. Warto zauważyć że wcześniej przez kilka dni media informowały o 22 osobach. Po tygodniu pandemii liczba ta spadła o 1/3.
Poza tym na Ukrainie żyje bardzo dużo nosicieli HIV, o wiele więcej niż w innych krajach europejskich. Co to oznacza pisać chyba nie muszę. Ale Ukraina była kolejną pożywką dla mediów. Choć większość z nich “zapomniała” uściślić, że tam nie panuje świńska grypa, a zwykła grypa z KILKOMA przypadkami AH1/N1!!!
No dobra to teraz o szczepionkach.
Ja szczepiłem się na grypę może ze dwa razy w życiu. Wtedy gdy szczepionki były modne i na topie – około 10 lat temu. Nie pamiętam zbytniej zmiany – raz chorowałem, raz nie. Zresztą wtedy generalnie często chorowałem, więc one mi zbytnio nic nie dawały. Teraz nie szczepię się i nie choruję. Ale ok – nie uogólniajmy mojego przypadku na wszystkich.
Szczepionki stały się dla opozycji – przede wszystkim dla pisiorów – kolejnym orężem do nawalania rządzącej kooalicji po głowie. DLACZEGO ICH JESZCZE NIE MAMY? Udowodniłem już chyba że NIE jest to sprawa wagi państwowej, ale jeszcze kilka spraw o szczepionkach.
- Istnieją potwierdzone informacje o niebezpiecznym składzie szczepionek ( miedzy innymi rtęć i skwalen ), oraz ich szkodliwym działaniu na ludzi a w szczególności dzieci.
- W Szwecji na grypę AH1N1 zmarło ja dotąd 3 osoby. Natomiast po masowych szczepieniach prawdopodobnie 4, a kolejne 20 jest w ciężkim stanie. Następne 700 ma poważne komplikacje. Mimo to WHO utrzymuje że nie stwierdzono przypadku śmiertelnego po podaniu szczepionki, a te są bezpieczne.
- Firmy farmaceutyczne produkujące szczepionki są oficjalnie zwalniane z odpowiedzialności za ich ewentualne niewłaściwe działanie w tym wysoką śmiertelność spowodowaną ich użyciem.
- W wielu krajach, w tym Niemczech i Francji wybuchły skandale po tym jak sie okazało ze władze oraz wojsko miały otrzymać szczepionki o innym składzie niż zwykli obywatele. Szczepionki dla elit i służb porządkowych nie zawierały miedzy innymi rtęci i skwalenu oraz innych substancji które budzą największe obawy.
- W większości krajów, lekarze i środowiska medyczne odmawiają szczepienia się przeciwko grypie AH1N1. W Polsce tylko 5 % lekarzy deklaruje, że sie zaszczepi, a ponad połowa kategorycznie stwierdza ze tego nie zrobi. Mimo to trwa wielka kampania nakłaniająca społeczeństwa poszczególnych krajów do szczepień. Uczestniczą w niej między innymi ONZ, WHO oraz Komisja Europejska, a także rządy poszczególnych krajów.
Jeśli to prawda, to rzeczywiście Ewie Kopacz należą się brawa. Tak, rzeczywiście mój czujnik teorii spiskowych (o nich za chwilę) zaczyna głośno buczeć i migać, ale może rzeczywiście tylko ona nie daje się lobby koncernów farmaceutycznych? Czy opozycja nie krzyczała głośno, gdy minister finansów nie chciał “dopłacać do kryzysu”? I co, i okazaliśmy się jedynym krajem który podczas kryzysu zanotował taki wzrost gospodarczy.
No właśnie, skoro mowa o teoriach spiskowych. Wiemy już, że grypa nie jest Bardzo Niebezpieczna. Wiemy też, że szczepionki same z siebie nie są do końca bezpieczne, a firmy farmaceutyczne nie chcą brać za nie odpowiedzialności (skandal!). Więc po co ta panika? Poniższe informacje powodują że w tę teorię zaczynam wierzyć.
WHO ogłosiło 6-ty ( najwyższy ) stopień pandemii świńskiej grypy po stwierdzeniu 18 przypadków śmiertelnych. Mimo tego, że co roku na zwykłą grypę umiera 1 milion ludzi, nigdy z tego powodu nie ogłoszono pandemii ani masowych szczepień. Ponad to tuż przed ogłoszeniem pandemii WHO zmieniło kryteria, które muszą być spełnione do jej wprowadzenia, znacznie je obniżając.
WTF?
Mimo ze przygotowanie szczepionki zajmuje kilka miesięcy, szczepionka na świńską grypę pojawiła sie już po 2 miesiącach od pojawienia sie pierwszych przypadków świńskiej grypy i praktycznie od razu po ogłoszenia pandemii. Nie ma tu również mowy o jej odpowiednich testach, które również trwają przynajmniej kilka miesięcy.
Kolejne WTF??
Firma Baxter – jeden z głównych producentów szczepionek złożyła wniosek o opatentowanie szczepionki przeciwko AH1N1 w sierpniu 2008 czyli na pól roku przed epidemią tej grypy w marcu tego roku w Meksyku. W lutym firma Baxter wysłała do Czech szczepionki na grypę sezonową. Ponieważ wydarzył się wypadek, zostały one poddane badaniom w czeskich laboratoriach. Wszystkie zwierzęta laboratoryjne którym je podano zdechły. Jak się okazało szczepionka zawierała wirus AH5N1 ( znacznie bardziej niebezpieczny od AH1N1 – śmiertelność na poziomie 60% ). Gdyby nie wypadek wirus został by zaaplikowany w Czechach jako zwykła szczepionka.
Nie odkryję Ameryki pisząc, że medycyną rządzą firmy farmaceutyczne. Olbrzymie pieniądze, powiązania z biznesem, lobbyści i armia repów fundująca lekarzom wczasy w tropikach. To jest tak powszechne (i oczywiście nie istniejące poza mediami oprócz programów typu “UWAGA”), że aż człowiek zastanawia się gdzie żyje. Czyżby rzeczywiście ich macki sięgały tak wysoko? Czyżby rzeczywiście WHO aż tak bardzo pogrywał z nami wszystkimi? I czy wreszcie media też są w to zaangażowane bardziej systemowo, czy po prostu w jak zwykle głupi sposób dorwały się do “swojego pożywienia”?
Nie wiem. I chyba nie chcę wiedzieć, bo czuję się jak wariat wierzący w teorie spiskowe.
Jedno wiem na pewno – nie dam się panice. Tak samo jak nie dałem się panice związanej z kryzysem. I co? Minął chłopak. I większość ludzi SPECJALNIE tego nie odczuła. A były taaakie czarne scenariusze.
Więc heads up. A jeśli mylę się tu sromotnie – proszę o oświecenie. Pod pewnymi względami bardzo chciałbym się mylić…
Komentarze